IZRAEL 2012

wróć

Mogę już powiedzieć, że kilka lat minęło i koniec końców to co pozostało doczekało się publikacji. Ileż to przeżytych emocji wiąże się z tym wyjazdem…
Jedna z nich to utrata większości zdjęć. Jak to zrozumieć? Na pierwszy rzut oka to kwestia nieuwagi, a jednak dała mi do myślenia w szerszej perspektywie.
Przede wszystkim nasuwa się konkluzja: ZDJĘCIA TO NIE WSZYSTKO 🙂 Selekcja zdjęć wciąż nie jest moją mocną stroną, Bóg dokonał za mnie ostrej selekcji,
a mi jeszcze źle, eh! 😉

Przeżycie straty dobrze wpływa na rozwój. Nawiązując do mojej pracy jako fotografa, wprowadziłem poprawki w temacie zarządzania zdjęciami.
Wydaje się, że teraz jest bezpieczniej 🙂